MIŁOŚĆ, TO ZNACZY JEZUS – ODC. 0/15

Hymn św. Pawła o Jezusie? Chyba o miłości! Otóż to, zamierzam pokazać, że Jezus, będąc obrazem Ojca, jest również wcieleniem, wzorem miłości i jako taki może być kluczem do zrozumienia, o czym pisał Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian (13:4-8).

Jest to odcinek zerowy, pilotażowy całego cyklu. Zapraszam do śledzenia mojego autorskiego profilu na Niebo i ziemia, żeby nie przegapić kolejnych. A mój plan jest taki: każdy odcinek będzie poświęcony jednej z 15 cech miłości i temu, jak ona się przejawiała w życiu Jezusa; w którym momencie Jezus dał najjaskrawszy wyraz tej miłości – takiej, jak jest opisana:

  1. (1 Kor. 13:4) Miłość jest cierpliwa,
  2. miłość jest dobrotliwa,
  3. nie zazdrości,
  4. miłość nie jest chełpliwa,
  5. nie nadyma się,
  6. (5) nie postępuje nieprzystojnie,
  7. nie szuka swego,
  8. nie unosi się,
  9. nie myśli nic złego,
  10. (6) nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
  11. (7) wszystko zakrywa,
  12. wszystkiemu wierzy,
  13. wszystkiego się spodziewa,
  14. wszystko znosi.
  15. (8) Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci.

Tutaj użyłem tekstu Biblii warszawskiej, ale na pewno będę polegał również na innych przekładach. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej, tym bardziej że chodzi o pojedyncze, ważkie słowa.

W zerowym odcinku wypada choćby krótko wspomnieć o kontekście, z którego wyrwałem te 15 punktów. Zawsze czytałem listy Apostoła Pawła jako nieprawdopodobny strumień namaszczonych myśli, z których żadnej nie da się usunąć, bo zgubi się sens całego tekstu. Z jednej strony to dobrze, bo wywód wygląda na logiczny, ale z drugiej strony taki tekst stanowi wyzwanie dla czytelnika, który na bieżąco chce porządkować sobie wiedzę i objawienia. Ta ciągłość myśli dotyczy również Hymnu o miłości. Paweł pisze:

Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi (…miał dar prorokowania, …miał pełnię wiary, …rozdał całe mienie swoje, a ciało wydał na spalenie), a miłości bym nie miał…

– bo przed chwilą rozprawiał o darach duchowych i wzajemnym usługiwaniu sobie, jak to czynią członki jednego ciała. Tak, jakby chciał powiedzieć, że to wszystko jest ważne… ALE! JEST JESZCZE COŚ – NAJWAŻNIEJSZE…

Starajcie się tedy usilnie o większe dary łaski; a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. (1 Kor. 12:31)

Czym jest ta „droga jeszcze doskonalsza”? To droga miłości i… droga Jezusa – chciałoby się dopowiedzieć.
Jeszcze jeden rzut oka na kontekst, ten z drugiej strony, czyli co Paweł napisał dalej:

(9) Bo cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie; (10) lecz gdy nastanie doskonałość, to, co cząstkowe, przeminie. (11) Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię; lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego, co dziecięce. (12) Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany.

Tutaj, według mnie, również jest mowa o Jezusie. Cząstkowa wiedza i prorokowanie to rzeczy właściwe dziecku, osobie niedojrzałej. Ale celem moim i każdego, mam nadzieję,  chrześcijanina jest zaniechanie tego, co dziecięce, poznanie rzeczy tak, jak to jest u dojrzałych ludzi. A czym jest dojrzałość? Albo: czym jest podobieństwo do Chrystusa? Wierzę, że to jest miłość i gotowość do okazania jej w najwyższym stopniu – przez poświęcenie swojego życia. Ci, którzy to zrobią, poznają Boga tak, jak zostali poznani. Jego miłość nie będzie już „jakby zagadką”, jakąś wzniosłą, platońską ideą widzianą „jakby przez zwierciadło”. Na własnej skórze poczują, co znaczy oddać wszystko za kochaną osobę. Tutaj jest mowa o końcu drogi. Zaś początkiem jest odkrycie Jezusa jako wzoru i wcielenia miłości. Mam nadzieję, że ten cykl będzie do tego zachętą.

Autor: wdev

Powiązane posty: