Matematyka

– Mogę czekoladę? – pyta U.
– Zapytaj cioci Oksanki. – Przekierowała petenta A.
– Mogę czekoladę? – U. wlepiła oczy pełne nadziei w O.
– Nie. – Odparła O. bez mrugnięcia okiem i jak głaz ani drgnie. Patrzą na siebie: O. i U. My prawie prychamy śmiechem, bo U. ma bardzo głupią minę.
– Nie spodziewała się tego. – Śmieje się A.
– Ula, żarcik. – Mówi O. – Jasne, że możesz. – U. z ulgą sięga do paczuszki, zadowolona. O. ciągnie dalej po swojemu: – Czy ty w ogóle wiesz, co to jest – taki żarcik – w tym świecie pełnym LOGIKI?! – Tu rzuca wymowne spojrzenie na mnie i już wprost się śmieje i nabija.
* * *

– Ula śpi, a Filo właśnie mi zasypia. – A. zdała sprawę ze stanu obłożenia łóżek w domu.
– A Ania? – Dopytuję, ściągając buty w przedpokoju.
– Ania śpi też, u siebie.
– To co, dla nas pozostaje kuchnia? – Przeliczyłem szybko w pamięci komnaty w domostwie.

– To co, budzimy ich? – Pyta po dwóch godzinach A.
– Nie, może jeszcze nie, niech sobie śpią. – Decyduję. Lubię, jak sobie ktoś może pospać. – Przecież chyba nie będzie tak źle, co? – Patrzę na A. Ona chyba nie podziela mojego optymizmu.
Przyjechaliśmy do siostry. Pilnujemy im domu. Każde z dzieci przespało ponad trzy godziny. Ale potem… życie! Jest pierwsza w nocy. Impreza w ciemności. Mamy z A. serdecznie dość. Oboje mieliśmy pracowity dzień. A teraz nerwy na postronku.
– Do jasnej nędzy, ja i mama chcemy spać! – Wściekam się, starając jednak przyciszonym głosem. – Czy możecie wreszcie przestać się wiercić, turlać, skubać włosy, klepać i gadać?! Wiem, że spaliście już, ale osiem plus trzy to jest jedenaście! Powinniście już spać od jedenastej. A jest pierwsza. To jest prosta matematyka. Logiczne. – Mruknąłem na koniec gniewnie, wtulając ucho w poduszkę.
«
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: