Lek na krótką pamięć

Ktoś mnie wciągnął w obiecujący interes. Po krótkim czasie zorientowałem się, że będzie mnie on kosztować więcej, niż się spodziewałem. I że właściwie to nie interes, a przymierze. I nie „ktoś”, tylko sam Bóg.

Gdyby porównać Boga i Izraela do narzeczeństwa, to można powiedzieć, że na pustyni Sin narzeczona zdjęła pierścionek i rzuciła go ze złością w… Mojżesza. Ale cóż był winien Mojżesz albo jego brat Aaron, że Izrael znalazł się w nieciekawej sytuacji; bez picia i jedzenia?

Na to rzekł Pan do Mojżesza: Oto Ja spuszczę wam jako deszcz chleb z nieba! I wyjdzie lud, i będzie codziennie zbierał, ile mu potrzeba, abym go doświadczył, czy chce postępować według prawa mojego, czy też nie. I rzekli Mojżesz i Aaron do wszystkich synów izraelskich: wieczorem poznacie, że to Pan wyprowadził was z ziemi egipskiej. A rano ujrzycie chwałę Pańską, gdy usłyszy szemranie wasze przeciwko Panu. A my, czym jesteśmy, że szemracie przeciwko nam? (2 Moj. 16:4,6-7, BW)

Tu mogę się postawić w sytuacji Mojżesza: doprowadziłem kogoś do decyzji, by oddać życie Bogu, Jezusowi. Ale obawiam się, czy nie zniechęci się po jakimś czasie. Ale to Bóg go wyrwał, więc Bóg odpowie na jego potrzeby. Może użyje mnie, a może kogoś innego. Ważne, żebym potrafił nabrać dystansu i pozwolił sobie na odrobinę luzu, jak Mojżesz: „czym ja jestem, że szemrasz przeciwko mnie?” Innego wyjścia nie ma.

Mogę też postawić się w sytuacji ludu. Izrael nosił dziedzictwo Abrahama – tak jak ja i ty mamy powołanie do świętości, wolności, błogosławieństwa. Egipt – to miejsce tymczasowe, życie polegające na wiązaniu końca z końcem, które kręci się wokół zachcianek, ciała i… grzechu. A więc niewola. Potem przychodzą plagi egipskie. Tracą smak dotychczasowe sposoby ucieczki od cierpienia, sprawiania sobie przyjemności. Bóg zachowuje mnie jednak od zupełnej porażki, dna. Wreszcie niszczy dotychczasowe środowisko i źródła utrzymania, pali mosty. Pozostaje tylko jedna nadzieja. On ofiaruje swojego Syna za mnie i daje propozycję: pójdź za mną.

No to idę. Dostaję nowe życie, choć wciąż boję się, że demony przeszłości mnie dopadną – tak jak Izrael obawiał się wojsk faraona. Dopóki nie zobaczył, jak toną w Morzu Czerwonym. Udało się, moja ciemna przeszłość już mnie nie dogoni.

Mojżesz wraz z całym Izraelem śpiewają pieśń pochwalną Bogu. A moje serce przepełnia wdzięczność, radość, smak zwycięstwa i wolności. Jak się jednak okazało, pamięć Izraela była krótka. Zresztą tak, jak każdego z nas, nie oszukujmy się. Zaczynają szemrać, kiedy brakuje wody. Bóg daje wodę w cudowny sposób. Zaczynają szemrać, kiedy brakuje jedzenia…

I to jest wieczna bolączka ludzkiej duszy: czym się karmić, skoro zaprzestałem tego wszystkiego, co wcześniej, w niewoli, dawało mi choćby chwilową radość, jak narkotyk? Co to za życie mnie czeka, chyba śmierć! Jaka tam Ziemia Obiecana, nawet tam nie dojdę! Już wolałbym pozostać w moim Egipcie.

Bóg odpowiada na to „szemranie” – daje przepiórki wieczorem i mannę rano. Przez czterdzieści lat. I jeszcze coś: lek na krótką pamięć – nakazał zachować jeden omer manny (ok. 3 litry) – na świadectwo dla dalszych pokoleń. Warto o tym pamiętać, gdy dopada człowieka amnezja, chandra, niewdzięczność. Gdzie to ja zapodziałem moje osobiste dowody na dobroć Boga?

Autor: jpz2

Powiązane posty: