Kto się boi konfrontacji

Ostatnio pewien znajomy zapytał mnie: Janek, a jak to jest, że ty, że wy z twoją żoną wierzycie? Wierzysz w stworzenie świata itd.?

Wierzę w to i inne rzeczy. Ale te filozofie i szukanie jakiejś praprzyczyny nie jest ani bliskie, ani najważniejsze. Myślę, że człowiek przychodzi do Boga nie po refleksjach egzystencjalno-transcendentnych, ale prościej: kiedy zdaje sobie sprawę, że jest słaby. A taki jest każdy, ja też, tylko… czy o tym wiem? Czy wciąż się łudzę?

Dużo ludzi nie wierzy, bo nigdy nie dopuścili do konfrontacji z Jezusem. A to bardzo proste. Czy jest Bożym Synem, czy jest Mesjaszem, zbawicielem Izraela i świata? Czy udowodnił to? To pytanie zdawali sobie już jemu współcześni:

I wielu z nich mówiło: – Ma demona i szaleje. Czemu go słuchacie? – Inni mówili: – To nie są słowa człowieka mającego demona. Czy demon może otwierać oczy ślepych? (Jn 10:19-21, PUBG)

Ma demona, tzn. wariat. Do psychiatryka z nim! – Tak byśmy dziś powiedzieli. – Ale zaraz, czy świr lub oszust mógłby uzdrawiać tak, że niewidomi widzą?

Konfrontacja. Jezus nieraz się tłumaczył. Fakty były po jego stronie. Problem w tym, że wówczas i wciąż niektórzy pytają nie jak Jan Chrzciciel, żeby się dowiedzieć, ale jak faryzeusze – po to, by się utwierdzić w swoim przekonaniu: no wariat! Albo gorzej, oszust!

Jeśli ty jesteś Chrystusem, powiedz nam otwarcie.
– Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Dzieła, które wykonuję w imieniu mego Ojca, one świadczą o mnie. (w. 24-25)

Może myślisz: – Ja jeszcze nie widziałem tych dzieł. – Czyżby? A może widziałeś, ale je odrzucałeś jako nie pasujące do twojej tezy, wiary, przekonania, stylu życia…?

Jezus i jego dzieła, dzisiejsi naśladowcy Jezusa i ich dzieła – stawiają mnie przed wyborem zero-jedynkowym: fałsz – trzeba unikać tych wariatów i oszustów – albo prawda – trzeba w to wejść na 100%.

Wygodnie jest mówić: „fałsz”. Ale to jest właśnie to, co robili Żydzi aż do ukrzyżowania – to był jedyny zarzut: podaje się za Króla, Mesjasza, Boga, a nim nie jest. Mówili tak nawet po zmartwychwstaniu, próbując zakłamać oczywiste fakty. Ilu z nas szło tą drogą? Wszyscy. Ale zawsze można zawrócić.

Autor: jpz2

Powiązane posty: