Kto ma miękkie serce…

…ten musi mieć twardą d… – czy to prawda? No… tak. Dla wrogów nie można mieć litości, a kto ją ma, obrywa za tę swoją piękną niewinność. Ale jest nadzieja! I to nie jedna, a dwie.

Pierwsza nadzieja jest taka: żeby zachować cały tyłek, zachowuję też twarde serce. Osobiście muszę przyznać, że tego sposobu chwytam się najczęściej. Myślę tu ogólnie o wszystkich sytuacjach, gdy spotyka mnie coś przykrego ze strony ludzi, których „coś podkusiło” (Efez. 6:12). Nie muszę, a nieraz nawet nie mogę nazywać ich wrogami. Ponieważ są to zarówno osoby obce, jak i całkiem bliskie, kochane. Tak czy inaczej, staję wobec ich ataków okoniem. Nie daję się, wykłócam albo chromolę. W efekcie zyskuję przewagę lecz ich niechęć do mnie rośnie. Grabię sobie, a więc przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach.

Ale wierzę, że Bóg powołuje mnie do innej, tej drugiej nadziei, którą jest On sam. Mówię:

Naucz mnie, Panie, drogi swojej i prowadź mnie ścieżką prostą z powodu wrogów moich! Nie wydaj mnie na pastwę wrogów moich, bo fałszywi świadkowie powstają przeciwko mnie i dyszą gwałtem! Ja jednak wierzę, że ujrzę dobroć Pana w krainie żyjących. Miej nadzieję w Panu! Bądź mężny i niech serce twoje będzie niezłomne! Miej nadzieję w Panu! (Ps. 27:11-14, BW)

Krótko mówiąc, Pan będzie chronił moje „tyły”, kiedy ja będę miał miękkie serce. Ciekawe, że psalmista, który zwyczajowo widzi wokół siebie całe hordy wrogów, nie prosi Boga o to, by mu pozwolił ich pozabijać, a głowy pozatykać na palach. Prosi o coś dosyć zaskakującego: aby Pan nauczył go swojej drogi. Oto warunek wstępny do tego, by Pan był moją światłością, zbawieniem, ochroną mojego życia, aby mnie skrył w dzień niedoli w swoim szałasie, postawił mnie wysoko na skale…, jak mówi ten sam Psalm 27 (w. 1-5, BW).

Dlaczego tak? Ponieważ tylko ktoś, kto chodzi prostymi ścieżkami, ma niewinne, miękkie serce, a tylko takiego serca dotyczy obietnica z wiersza 14; że będzie mężne i niezłomne. Czym byłoby serce mężne i niezłomne, a jednocześnie niegodziwe? Pomyłką. Ale Bóg się nie myli: uczy mnie swoich prostych ścieżek, a kiedy już polegam na Nim, a nie na swoich systemach obronnych, On za mojego życia okazuje mi dobroć, bo chroni mnie przed gwałtem, przemocą i przed działaniem fałszywych świadków, którzy kopią pode mną dołki.

Autor: jpz2

Powiązane posty: