Kościelne lenistwo

Dla protestantów, którzy podpisują się pod zasadą „sola scriptura” (tylko Pismo jest autorytetem), podział na kler i laikat wydaje się oczywistym złem. Ale tym bardziej śmieszne jest, kiedy swoim życiem temu przeczą.

Mam złą wiadomość: stara jak świat jest ludzka skłonność do wynajdywania sobie wymówek, pośredników, zastępców, kapłanów, specjalistów od wiary etc. Już Adam próbował zwalić na Ewę winę za to, że zjadł owoc z zakazanego drzewa. Już Izrael pod górą Synaj przeraził się potęgi Boga i poprosił Mojżesza o to, by przyjął rolę łącznika. A żydowskie ‚cicit’ – frędzle na rogach ubrania – mają przypominać, że każdy jest kapłanem.

System ofiarny rozkwitał, podczas gdy wyraźnie jest napisane: „milsze dla Boga jest pełnienie sprawiedliwości i słuszności, niż rzeźne ofiary” (tu cytat z Przyp. 21:3, ale ta prawda przewija się dziesiątki razy w Biblii). Można to nazwać religią – przekonanie, że pewne obrzędy są lepsze niż szukanie prawdziwej osoby – Boga i posłuszeństwo Jemu. Apostoł Paweł mówił o Jezusie, że

ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego. Aż dojdziemy WSZYSCY do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej, abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu (Efez. 4:11-13, BW)

Mam tu trzy elementy: – 1) Bóg ustanowił mnie kimś (tu konkretna służba), 2) aż dorosnę do pełni Chrystusowej, zmężnieję, 3) żebym nie był jak dziecko, które łatwo oszukać. – Gdyby zaprzeczyć pierwszemu zdaniu, to posypie się wszystko; jeśli Bóg mnie ustanowił tylko szarym członkiem zboru, kościoła, który nic nie wnosi, to ani nie dorosnę, ani nie przestanę być głupio naiwny jak dziecko.

Innymi słowy, jeśli uwierzę, że istnieje jakieś „duchowieństwo” – grupa ludzi, która bierze na siebie te wszystkie role „apostołów, proroków, ewangelistów, pasterzy i nauczycieli”, a sam nie wezmę na siebie na serio ani jednej z nich, to… mówiąc bez ogródek, będę zakałą. I nie będzie na kogo zwalić, nawet na tego, kto stoi za kazalnicą, na ambonie itp. To moja decyzja. I tylko moja.

Autor: jpz2

Powiązane posty: