Jest dobrze

– A, więc to pani była wczoraj u mnie. 
– No tak, na zastępstwie.
– I to pani tak świetnie starła ten kurz z listwy? Dziękuję. – 
Widzę wielki uśmiech. I trochę się tłumaczę. – No bo, wie pani, to może nie jest taka reprezentacyjna część pokoju, tego się raczej nie zauważa. Chyba że się wejdzie pod biurko. Ja czasem wchodzę, żeby kabelki ułożyć. Lubię porządek w kabelkach.

Ale to już nieważne. Nawet nie odpowiedziała mi, tylko się po prostu uśmiechnęła szeroko. Myślę sobie: musiała tam schylić się i wejść z odkurzaczem albo ścierką i to sprzątnąć. A mogła też to zupełnie pominąć. Zwłaszcza że to tylko zastępstwo. Zrobiła, bo dobrze robi. Pewnie nie spodziewała się pochwały.

Człowiek w takiej pracy, jak praca sprzątaczki, chyba na ogół nie spodziewa się żadnych pochwał. Jego pracę widać dopiero wtedy, kiedy… jej nie ma – jakaś niedoróbka, coś brudnego. Tak, to nie dotyczy tylko sprzątaczek. To dotyczy chyba większości prac. Bo nam, ludziom, wydaje się, że jak jest dobrze, to normalnie, czyli nie trzeba nic mówić. Dopiero, no… jak jest źle – o, to zasługuje na otwarcie pyska.

Chwalić, doceniać ludzi niewidocznych. Ale też robić rzeczy niewidoczne. Jak wytarcie po sobie sedesu (nie mówiąc o nie wrzucaniu gumy do pisuaru). Jak podniesienie śmiecia, który komuś wypadł. Jak zauważenie, że ktoś się postarał, a nie tylko, że innego dnia się nie postarał (zresztą nie wiesz, dlaczego). Jak bycie zadowolonym, że jest dobrze, bo jest uśmiech, jest jeszcze siła. Od tego się zaczyna…

Autor: jpz2

Powiązane posty: