Jak leci? Nie wstyd ci?

Świetnie! – Tak chciałbym odpowiadać zawsze i szczerze. Niestety najczęściej ciśnie mi się na usta narzekanie. A pochwalić się czymś pozytywnym… oj, jest trudno! A dlaczego?

Dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. Mienili się mądrymi, a stali się głupi. (Rzym. 1:21-22, BW)

Przepraszam, że tak walę wersetem z zaskoczenia między oczy. Tym razem od razu przejdę do sedna: gdy mnie ktoś pyta „co tam u ciebie?”, to mam wybór: albo powiem, co myślę, albo będę coś ściemniał. Kiedy myśli mam jasne, to nie ma powodu, by ściemniać. Ale myśli czarne wolę ukryć, wolę coś wystękać, że „leci dobrze, chociaż nie do końca…” Ble!

A ludzie, którzy ściemniają, czyli przez nieprawość tłumią prawdę (Rzym. 1:18, BW), nie mają nic na swoje usprawiedliwienie, bo jak pisze Apostoł Paweł, Bóg daje się poznać umysłem (1:20) poprzez stworzenie. Z jakiej strony daje się poznać? Z najlepszej; że jest Bogiem, Ojcem, miłością, że jest potężny i łaskawy, łączy prawo i sprawiedliwość. A jednak bywa tak, że nie uwielbiam Go i nie dziękuję Mu.

Konsekwencje są fatalne. A jakie konkretnie? Polecam każdemu, żeby nie zatrzymał się na zacytowanym tu „mienili się mądrymi…”, ale żeby wziął Pismo Święte i przeczytał ciąg dalszy (Rzym. 1:23-32). Ja wyjmę z tego jedną rzecz: bez uwielbiania i dziękczynienia nikczemnieję w myślach swoich, a moje nierozumne serce pogrąża się w ciemności. Serce i rozum stają ramię w ramię, żeby stoczyć mnie na dno. Ale zanim do dna dolecę, ktoś zadaje mi głupie pytanie: jak leci?

I co wtedy? No cóż, „usta mówią z obfitości serca”, jak pouczał Jezus (Mat. 12:34). Wierzę, że jeśli chcę być pozytywnym człowiekiem na zewnątrz, to muszę być nim w środku, czyli wiedzieć, że jest dobrze i dlaczego jest dobrze. Muszę więc chwalić Boga i dziękować Mu, bo to mnie zmusza do rozważania faktów Jego dobrodziejstwa. To nie znaczy, że mam się oszukiwać, kiedy jest źle. Tak naprawdę cierpienie i dziękczynienie często chodzą w Biblii parami, np. tu: Ja zaś jestem nędzny i zbolały; Niech zbawienie twoje podniesie mnie, Boże! Wysławiać będę pieśnią imię Boże I dziękczynieniem będę je uwielbiał. (Ps. 69:30-32, BW).

Autor: jpz2

Powiązane posty: