Jądro

– A wie Pan, pewien człowiek, który pomaga wychodzić z uzależnienia od pornografii, mówił mi, że łatwiej o sukces i wolność od nałogu, kiedy nie skupiasz się na tym, by „tego” już nie robić. Raczej trzeba zastanowić się, co cię do „tego” pcha. Może jakiś brak, czyli niezaspokojona potrzeba, może rana, może chęć udowodnienia sobie czegoś, może przymus zagłuszania sumienia lub potępienia itd. – Staram się mówić fachowo, bo prowadzę  audycję. Mój rozmówca-psychoterapeuta słucha cierpliwie. Może dlatego, że już zna odpowiedź. Albo takie zboczenie zawodowe. – I jeśli zajmiesz się sobą – ciągnę dalej – tak dogłębnie, to będzie ci łatwiej siebie zrozumieć i walczyć z uzależnieniem.
– Ja bym powiedział, że i tak, i nie. – Odparł po sekundzie namysłu. – Bo jak powiedział Józef Tischner, jakoś mi te jego słowa zapadły w pamięć, nie musimy znać natury zła, żeby z nim walczyć. Zresztą i tak nigdy tego w pełni nie pojmiemy, bo nasze poznanie jest aspektowe.
– Nie musimy wchodzić w „jądro ciemności” i mówić „ohyda”, jak u Conrada?
– Czasami, w pewnych przypadkach, pomaga po prostu to, że zajmuję się życiem i to uzależnienie schodzi na dalszy plan.

«
»
Autor: jpz2

Powiązane posty: