Idź, olej to wszystko

Mam instynkt gromadzenia. Nie chodzi o zbieractwo; bardziej o bogacenie się. Jeśli ty też taki masz, możesz czytać dalej. Bo piszę również do ciebie.

Jezus tego „instynktu bogacza” nie próbuje wyrugować, wyleczyć. On go tylko przestawia na właściwe tory. Mówi:

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. (Mat. 6:19-21, BT)

Bogaczom – jak uczy Jezus – trudno będzie wejść do Królestwa Bożego. Ale niektórzy wejdą. Dlaczego? Bo gromadzą tam, gdzie trzeba. W niebie. Fakt, że mają olbrzymie aktywa i kupę gotówki, na pewno utrudnia im ufanie Bogu zamiast sobie, ale wciąż trzymają dobry kurs: inwestują w niebie. Gromadzą, gromadzą, gromadzą.

Do takiego stylu życia chciał Jezus skłonić „bogatego młodzieńca” (zob. Mar. 10, od w.17). Człowiek chciał mieć życie wieczne. Przestrzegał przykazań. Tak przynajmniej twierdził. Jezus nie spierał się z nim, w stylu „ha, cwaniaku, na każdego coś się znajdzie”. Zamiast tego

spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. (Mar. 10:21, BT)

Prawdopodobnie brakowało mu więcej rzeczy. Nie domagał tu i tam, do czegoś miał słabość. Ale to nie było najgorsze. Najgorsze było to jedno: ufał sam sobie. Ufał, że będzie dobry, że tym samym zapewni sobie dobrobyt i przepustkę do nieba. Dlatego troszczył się o to, czym troszczyć się nie powinien. O majątek, który był dla niego pewnym gruntem. Bez niego poczułby się niepewnie.

Ale właśnie taka niepewność potrzebna jest mnie, tobie… każdemu. Idź, olej to wszystko, co daje ci złudne poczucie bezpieczeństwa. Sprzedaj ten skarb, rozdaj go ubogim, a będziesz miał nowe, prawdziwe poczucie bezpieczeństwa – skarb w niebie. A potem przyjdź do Jezusa i naśladuj go.

To wyzwanie dla bogaczy. A teraz najgorsze: prawdopodobnie również dla ciebie. Jesteś w elitarnej grupie najbogatszych ludzi na świecie, jeśli (tak jak ja) masz: dach nad głową, wygodne łóżko, lodówkę (z jedzeniem), pralkę, telefon, komputer, a do tego pieniądze na kino, kawiarnię itp.

Szczerze? Chodzę do kościoła. Ale czy ufam Bogu? Jak mam ufać, mając to wszystko, co mam? Rozdawać. Rozdawać. Rozdawać. Nie znam innej odpowiedzi. I chyba nie znajdę też innej w Biblii.

Autor: jpz2

Powiązane posty: