I tak, i nie

Największa rewelacja, jaką Żydzi i chrześcijanie pokazują światu, przewija się przez całą Biblię, a w uproszczeniu brzmi tak: Bóg mówi „cacy”, a jednocześnie „be”.

Surowy Sędzia i łaskawy Tata, Pan panów i sługa wszystkich, groźny władca i dobry Pasterz… itd. Bądź tu mądry, człowieku! Czytając Psalmy, przekonałem się, jak blisko siebie mogą leżeć zupełnie przeciwstawne opisy Boga:

Byłeś im Bogiem, który przebacza, lecz karze ich występki. (Ps. 99:8b, BW)

Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci. Nie prawuje się ustawicznie, nie gniewa się na wieki. (Ps. 103:8-9, BW)

To, co na pierwszy rzut oka jest przeciwstawne, już po chwili wygląda na komplementarne, dopełnia się wzajemnie. Gdy ktoś mówi o Bogu, wręcz nie wypada mu poprzestać na „zawsze przebacza”. Musi dodać, że „karze występki”. A skoro w łaskawości i cierpliwości powstrzymuje swój gniew oraz sąd, to znaczy, że jednak nieraz się gniewa i sądzi – i to w sposób tak wymyślny i przerażający, że przy Nim nawet Vlad Palownik będzie uchodził za naiwnego dzieciaczka.

Czy można wybaczać, jeśli nie respektuje się prawa? A z drugiej strony, co to by był za Król królów, który by nie miał mocy, by wedle swego uznania ułaskawić tego i owego zbrodniarza, jak to czyni z każdym z nas, którzy pokutujemy… Jeśli Bóg faktycznie istnieje jako Bóg (jedyny) – istota wszechmocna i absolutna, to z całą pewnością musi mówić „be” i cacy” w tym samym czasie. Można powiedzieć, że to najbardziej klarowne „i tak i nie”, jakie może być. Kto zrozumie i weźmie to sobie do serca, może osiągnąć niebywały sukces; nie zniszczy go ani depresja z poczuciem odrzucenia, ani pycha, czy przemądrzałość. W żadnym wypadku.

Autor: jpz2

Powiązane posty: