Grek-filozof nie dziękuje

Modlitwę „Ojcze nasz” zwykło się uważać za coś w rodzaju wzorca z Sevres – jak się modlić, to tak, tak i tak. Dlaczego więc nie ma w niej dziękczynienia? Przecież to taka podstawowa rzecz!

Trwało to parę dni – moje rozmyślanie nad tą sprawą. Pytałem nawet kilku znajomych, bardziej i mniej oczytanych. Takich, których mogło to obchodzić i takich, którzy zaraz zmienili temat. Nareszcie usłyszałem zadowalającą odpowiedź – pytaniem na pytanie, czyli: a co chcemy wyciągnąć z modlitwy „Ojcze nasz”? Czy to ma być wzorzec na modłę grecką, jakaś filozoficzna konstrukcja, idealny model, kanon modlitwy, gdzie każdy zwrot jest niezbędnym elementem logicznej układanki? Czy raczej tylko jeden z wielu sposobów na rozmowę z Bogiem?

Właśnie, jeden ze sposobów. Myślę (już całkiem samodzielnie), że być może i Jezus miał to na myśli – jakiś rodzaj modlitwy. Tak, jakby chciał powiedzieć: jeśli chcecie o coś prosić, to proście tak… I to się potwierdza w tekście:

Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie (nie-Żydzi – przyp. JPZ). Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:

  • Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!
  • Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
  • Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj
  • i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili
  • i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
  • Albowiem twoje jest królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen. (Mat. 6:7-15, BT i 13b, BW)

To moje streszczenie: Nie róbcie nic na pokaz, Ojciec widzi w ukryciu i wam odda. A wie, czego wam potrzeba, zanim poprosicie, więc gdy prosicie, to zacznijcie od wyrazów uwielbienia, a pierwsza prośba niech będzie o boże, większe cele, potem wasze małe, osobiste potrzeby, jak pokarm i obecność Ojca (Jego przebaczenie) i własna sprawiedliwość. On ma moc, żeby odpowiedzieć.

A co do dziękczynienia, nie ma wątpliwości, że Jezus i o tym uczył, zwłaszcza własnym przykładem…

…gdy nakarmił tłum ludzi:

Wziął siedem chlebów i ryby, podziękował, łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi. (Mat. 15:36, BW)

…podczas ostatniej wieczerzy:

Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy (Mat. 26:27, BW)

…przy wskrzeszeniu Łazarza:

Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Jezus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał. (Jan. 11:41, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: