Głupie gadanie

Mówią, że im człowiek starszy, tym częściej mu się zdarza myśleć: jak ja, kurde, mało wiem. Im człowiek dojrzalszy, tym więcej pytań i mniej odpowiedzi. Im człowiek mądrzejszy, tym głupszy? Jak to?!

Do takiego słusznego wieku musiał dojść Sokrates, gdy wypowiedział słynne „wiem, że nic nie wiem”. Podobną dojrzałością cechował się Apostoł Paweł, Szaweł z Tarsu, znawca Pism i Prawa, wykształcony, sroce spod ogona nie wyleciał, a jednak…

Bracia, nie przybyłem do was, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. (1 Kor 2:1-2, BT)

Na pewno nie jest to pochwała ignorancji. Paweł pisze „postanowiłem nie znać/ nie umieć”, a tak może powiedzieć tylko ktoś, kto coś więcej zna i umie. Kiedy tak powie profesor, to nadstawimy ucho, co zamiast…? Kiedy to powie żółtodziób, zaraz prychniemy, że cymbał.

Paweł z pewnością coś wiedział i umiał. Listy apostolskie, będące próbką jego talentu, oddają łatwość, z jaką potrafił przywoływać wersety z Pism hebrajskich, żonglować nimi i perorować. Takie wyznanie, jak z powyższego cytatu, można by więc uznać za przejaw kokieterii.

Z drugiej strony, co bym powiedział o Pawle, gdyby nie ten cytat? Że jest jakimś uczniem sofistów, którzy w tych czasach mieli już łatkę retorów, co to każdego kota ogonem odwrócą. „I nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne…” Tak i Paweł naumiał się Prawa, a teraz na podstawie Mojżesza i proroków spiera się z wyznawcami… Mojżesza i proroków!

No, dosyć tych fantazji. Przecież napisał wyraźnie: nie przyszedłem, żeby kazać wyniośle ex cathedra, brylować i błyszczeć, nie… Postanowiłem wrócić do prostoty. – Na czym się znam? – Pytacie. Na Jezusie. I to ukrzyżowanym. Znam się na Chrystusie bezprawnie skazanym, haniebnie zamordowanym i pozbawionym czci. Oto moja wiedza. Kupujecie to?

No właśnie. Dlatego pisze Paweł dalej: „przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze” (2:3, BW) Dzisiaj mamy trochę inny kontekst, mówię komu: słyszałeś o Jezusie na krzyżu? – Pewnie, stary, ale o co ci chodzi? – Chrystus jest dziś inną figurą kulturową niż wtedy. Ale jedno się nie zmieniło: mowa o krzyżu jest głupia.

Oczywiście, żeby to przyznać, trzeba zdjąć płaszczyk religijności. I okulary mądrali. Głupio się wtedy wygląda. A może ta głupota to nie głupota, ale taka „niezręczna cisza” – miejsce na „Ducha i moc”. To są dwie rzeczy, których boją się wszyscy mądrale.

Autor: jpz2

Powiązane posty: