• Podobne posty

  • Tagi

  • Archiwa

  • Trzy przeszkody

    Co przeszkadza najbardziej w poznaniu Boga? Co odstrasza ludzi od tego tematu? Trzy rzeczy: brak mocy, brak miłości, zgorszenie.

    Bez MOCY człowiek bierze Ewangelię jak filozofię, jak wydmuszkę religii, jak wielbiciele nowinek na Areopagu (przypadek Pawła z Dz. 17). Bez mocy mowa o krzyżu jest najgłupszą rzeczą pod słońcem, można to wyśmiać albo próbować wejść w ten „system” i udręczyć siebie i wszystkich naokoło. Odstręczające.

    Bez MIŁOŚCI jest jeszcze gorzej. Jest poczucie, że ktoś przynosi Ewangelię, ale ty sam niewiele dla niego znaczysz. Może chce na tobie zarobić, może lepiej się poczuć, bo zyskał współwyznawcę. A w nosie ma to, co dla ciebie ważne, co sobą reprezentujesz, czego potrzebujesz, jaką masz historię do opowiedzenia…

    ZGORSZENIE przychodzi, gdy człowiek niesie na ustach Boga, ale jego życie jest zaprzeczeniem nauk Jezusa. Brak mu powściągliwości, samokontroli, trzeźwego myślenia. „Odjeżdża” w dziwne klimaty i już nie czuje, że ze swoją „wyższą świadomością” wystrzelił w kosmos. Często po prostu grzeszy. Z boku to wygląda na patologię.

    O tych trzech rzeczach czytam u Pawła, gdy gorąco zachęca Tymoteusza:

    „Rozpal na nowo dar łaski Bożej, (…) Bóg bowiem nie dał nam Ducha LĘKU, lecz
    1. mocy,
    2. miłości
    3. i trzeźwego myślenia (powściągliwości, samokontroli).
    Nie wstydź się więc świadectwa o naszym Panu. (…) Cierp raczej wraz ze mną dla dobrej nowiny, i czyń to w mocy Boga. On nas zbawił i zaszczycił świętym powołaniem. Nie kierował się naszymi czynami, lecz swoim planem i łaską, daną nam w Chrystusie Jezusie…” 2 Tm 1:6-9‬ ‭SNP‬‬

    Kto się nie boi, że zostanie zawstydzony? Kto może biec bez zmęczenia? Kto się nie zatrzyma, nie wypali, nie zawaha? Ten, kto ma moc, miłość i przyzwoicie się zachowuje. Taki nie ma się czego wstydzić. I dobra wiadomość: to dar! To nie jest rodzaj energii, umiejętności, czy wiedzy, który musisz nabyć. To „Duch”, który został ci dany, jeśli ty oddałeś się Bogu.

    Czy można go utracić? Biblia opisuje takie przypadki, np. król Saul, gdy okazał się nieposłuszny – Duch Boży od niego odstąpił, za to przyszły złe duchy, które go dręczyły. Z kolei jego następca Dawid modlił się słowami: „Nie odrzucaj mnie od swego oblicza i nie odbieraj mi świętego ducha swego! Przywróć mi radość z Twojego zbawienia i wzmocnij mnie duchem ochoczym!” (Ps 51). Paweł pisze: Ducha nie gaście (1 Tes 5).

    Kiedy można tracić Ducha? Gdy przestaje ci na nim zależeć, oddalasz się od Boga. To naturalny proces (miły dla leniwego ciała), więc w tym sensie dotyczy każdego z nas. Ale gdy już go masz, nie rezygnuj. Rozpal na nowo!