• Podobne posty

  • Tagi

  • Archiwa

  • Piaskowe dzieci

    – Jasiu, jak to dobrze, że ty masz taką obsesję na punkcie tego piasku. – Komentuje A., gdy kolejny raz chwytam zmiotkę.
    – Ha! Obsesję?
    – No wiesz…
    – No wiem… – Mruczę, wczołgując się pod stolik. Tu, w kamperze mało jest miejsca, ale właśnie dlatego brudzi się więcej. A jeszcze nad morzem… Ho, ho, panie! Podłogę zamiatam trzy razy dziennie. Z szufelką się już zaprzyjaźniłem, już prawie z nią rozmawiam…
    – Gdyby nie ty – ciągnie A. – to byśmy już tu w tym piachu utonęli.
    – Śmiejesz się ze mnie?
    – Nie, doceniam… – A. uśmiecha się, stawiając kawiarkę na gazie. – Ja tymczasem mam czas na inne, okropnie ważne rzeczy…
    – I see, I see… No dobra, uwaga, przepraszam! – Z pełną szufelką próbuję dostać się do kosza na śmieci obok kuchenki. – Uff!

    * * *

    Po powrocie z wakacji kontynuuję swoją misję.
    – Już ja was znam, piaskowe dzieci!
    – Co? Piaskowe dzieci? – Śmieje się U.
    – A tak! Przynosicie do domu tyle tego piachu! Już ja was wytrzącham!
    Fi. śmieje się też i ucieka.
    – Gdzie! – Łapię go w pół, czym wywołuję kolejny rechot zadowolenia. – Chodź tu! Sandały zdejmować, spodenki, no… Już ja wiem, zaraz w łóżku będzie pełno tego. No. I do kąpieli! Bo już zaraz spać idziecie, to się przyda.

    * * *

    To nie to, że nie lubię piasku. Lubię. Jak jestem boso na plaży. Potem, po wyjściu spędzam przynajmniej dwie, trzy minuty na omiataniu stóp za pomocą skarpetek, żeby do buta nic się nie dostało. Potem zamiatam namiot, kamper, pokój, co tam się trafi w wakacje. Strzepuję piach z prześcieradła. Odkurzam mieszkanie. Nie mieszam dwóch światów. Nie mieszam. To taka świętość-oddzielność. Idea świętości w praktyce.

    Myślę, że Bóg bardzo podobnie na nas patrzy z góry (a może z boku, kto wie), nieraz z politowaniem, jak na dzieci wracające z piaskownicy. Piaskowe dzieci, które wciąż mieszają złe z dobrym. A tak się najedli z drzewa poznania! Wszystkie rozumy pozjadali, a nadal nie rozróżniają. Albo po prostu im to nie przeszkadza! To chyba jeszcze gorzej.