• Podobne posty

  • Tagi

  • Archiwa

  • Niech Bóg nie mówi

    Stawką jest życie, zdrowie, święty spokój. Zero przygnębienia, depresji, apatii, osłabienia, zwątpienia. Ale co robić? Tyle dobrych rad… A człowiek chce po prostu być sobą, zdrowy, spełniony, radosny – w pracy, w domu, przed ludźmi, przed lustrem.

    Osobiście wierzę, że odpowiedzią jest boży głos. Nie żadna złota myśl, maksyma, która poprowadzi cię przez lata (nawet biblijna) Chociaż mieć dewizę, jak biskup – to dobra rzecz. Ale potrzebujemy słyszeć Boga krok po kroku. Jego słowo – jakkolwiek odebrane – jest lampą, która oświetla najbliższy odcinek drogi. Więcej nie trzeba.

    Powiedziałem „jakkolwiek”? Nie do końca. Bo najlepiej jest słyszeć BEZPOŚREDNIO. To, co Bóg mówi do ciebie osobiście, możesz sobie potwierdzić w Biblii lub u zaufanego przyjaciela z darem proroczym. Najlepiej u trzech.

    Nie da się przecenić tego, co dostajesz osobiście. Spotkać się z kimś OSOBIŚCIE – to co innego, niż przeczytać jego książkę albo obejrzeć jego filmik na jutubie, albo mieć informacje z drugiej ręki.

    Tymczasem… pamiętacie, jak Izrael prosił Mojżesza, by stał się pośrednikiem? Nie chcieli słuchać Boga bezpośrednio, gdyż bali się dymiącej i drżącej góry, potężnego tembru bożego głosu i dźwięku rogu (por. Wj 20:19).

    A tłumacząc z języka biblijnego na „nasze”: współczesny człowiek boi się, że będzie musiał zrezygnować ze wszystkiego, co lubi: chodzenia na imprezy, picia alkoholu, palenia trawy. Zły panbuk nie oszczędzi też porno i seksu bez zobowiązań. Nie starczy czasu na fejsa (bo trzeba się modlić), a kasy na zakupy (bo pójdzie „na tacę”).

    Dlatego wybieramy pośredników: ksiądz da rozgrzeszenie, odprawi mszę za zmarłego, poświęci małżonków, dzidziusia i nowe auto, a jak to wszystko nie wystarczy, to święty Piotr pobrzękujący pękiem kluczy od bram nieba da się jakoś przekabacić.

    Po prostu człowiek boi się Boga, ale w zły sposób. Co to znaczy „zły”? Jak reagujesz: zbliżasz się (z respektem) czy odsuwasz (z lękiem)? Mojżesz mówi, że to próba; Bóg wywołuje bojaźń, ABYŚCIE NIE GRZESZYLI. Abyście chcieli być z Nim, Jego i święci. A nie, żebyście uciekli!

    Tak często uciekamy. Izrael prawie uciekł spod góry Synaj. Prosili: „ty Mojżeszu przekazuj nam wszystko, a my będziemy słuchali”. Faktycznie okazało się wkrótce, że nie dotrzymali słowa. Nie wypełnili prawa, danego im POŚREDNIO.

    Gdy wnikliwie czytamy historię stworzenia i raju, to wydaje się, że Ewa również otrzymała Boży zakaz… pośrednio – od Adama. Dzisiaj „błąd pośrednika” przybiera kuriozalne formy, okropne w skutkach. Jezus (jedyny prawdziwy pośrednik) nazywał rzeczy po imieniu: „ślepi są przewodnikami ślepych”.

    Ciekawe, że rozwiązanie jest bardzo proste. Jak Bóg odpowiada na prośbę Izraela? Mówi tak: „Sami doświadczyliście, że rozmawiałem z wami z nieba. Nie czyńcie sobie obok Mnie bóstw ani ze srebra, ani ze złota — powtarzam, nie czyńcie ich sobie!”

    Bóstwa są widzialnym znakiem obecności Boga w moim życiu, moim domu, moim kraju. Ale znakiem fałszywym. Takich znaków ludzie mają mnóstwo, począwszy od prosperity (dostatek hajsu) poprzez symbole religijne w miejscach publicznych, kończąc na rozmaitych obrzędach.

    Bożki mogą wyglądać bardzo pobożnie. Ale pozostają bożkami, dopóki nie ustąpią miejsca miłości bliźniego oraz żywej i bezpośredniej relacji z Bogiem. To musi być przyjaźń, zaufanie – z całą świadomością Jego potęgi, świętości i… dobroci.