• Podobne posty

  • Tagi

  • Archiwa

  • Dbaj o szczegóły

    Moja żona otarła się o tragiczny wypadek. A wszystko przeze mnie.
    – Jasiu, jak mogłeś?
    – Ale co?
    – Przyczepić mi tę smycz!
    – Ale że co, zła?
    – No jeszcze pytasz, czy zła? To ty się podobno znasz na piłce.
    – Pewnie że się znam – wypiąłem pierś – ale co to ma wspólnego z kluczami?

    Bo trzeba wyjaśnić, że A. studiuje w Łodzi. Tam nocuje w mieszkaniu mamy naszej znajomej An. An. mi dała klucze do tego mieszkania, tak przy okazji, miesiąc temu. A żeby ich nie zgubić, przyczepiłem do nich wielką smycz i włożyłem do szuflady. I smsa napisałem do żony, żeby już o sprawie zapomnieć. Bo faceci mają mały RAM i nie przechowują bez potrzeby zbyt wiele informacji.

    – Jasiu, przecież to mieszkanie jest na Widzewie.
    – No, Tatrzańska, to chyba tak… A, pamiętam, jak cię odwiedzałem, to nawet jacyś szalikowcy wracali po meczu. – Zrobiłem się nagle bystry i wszystko pojąłem.
    – A smycz jest jaka?
    – Legia. Ha ha! – Piękna, szeroka, czarno-biała smycz Legii. Bo Fi. przez dłuższy czas chodził na Judo i był członkiem Klubu.
    – Czy ty chciałeś, żeby mnie gonili po tych łódzkich ulicach? Już i bez tego wystarczy mi to miasto dziwne. Zdaje mi się, że wszędzie jakieś ciemne typy.
    Na ustach A. pojawił się ostatecznie uśmiech dla tej tragikomedii. W tej naszej Polsce trzeba dbać o szczegóły.

    fot. Futbol Factory po łódzku @ facebook