Życica czy pszenica

Przy odrobinie szczęścia, wychodząc poza small-talk, czy – jak to się mówi nad Wisłą – gadki-szmatki, dowiesz się, że ludzie szukają sensu życia i szukają duchów. Nawet swojego własnego ducha. Czują, że jak dobrze pogrzebią, to głębiej, pod ciałem i po śmierci coś… jest! Bóg – ten prawdziwy i jedyny – daje się znaleźć. Daje

Przeczytaj więcej

Zgorszenie i inne przeszkody

– Zawsze wierzyłem w Boga, ale byłem od niego daleko. – Takie wypowiedzi często powtarzają się w opowieściach ludzi, którzy się nawrócili i zaczęli nowe życie, od zera, z Jezusem i dla Niego. Po pierwsze, to dowód na to, że nie powinniśmy określać ludzi, którzy nie chodzą do kościoła, jako „niewierzących”. To jest nieuczciwe i

Przeczytaj więcej

Sprawdź Baranka

Emanuel, autor audycji „Drzewo Oliwne” zwrócił moją uwagę na fakt, że Jezus przybył do Jerozolimy na kilka dni przed swoją śmiercią – w czasie, kiedy żydowskie rodziny musiały sobie „zorganizować” baranka, którego zabiją cztery dni później, przed świąteczną kolacją, uporządkowaną nakazami Tory i tradycją święta Pesach. Przez wieki rokrocznie wypełniano ten nakaz – baranek lądował

Przeczytaj więcej

W czterech ścianach

Nie jestem zwolennikiem siedzenia w domu. Zacząłem na coś chorować, zanim to się stało modne. Tak sobie żartowałem ze znajomymi. Zresztą to prawda. Tak było. Poszedłem na zwolnienie w pierwszych dniach marca. A potem to szaleństwo z kwarantanną. No, siedzę. Każą, to siedzę. Odczuwa się społeczną presję. Idziesz do sklepu – wszyscy jakby bykiem patrzą.

Przeczytaj więcej

Rusz się, pociesz się

Kiedy coś złego dzieje się moim dzieciom, to co robią? Na ogół wcale nie biegną do mamy czy do taty. Rozdzierają ryjek i czekają (chyba), aż ktoś przyjdzie, a najlepiej w te pędy przybiegnie i uratuje świat. Różnie to wygląda: czasem przytuli, czasem pocałuje, pomasuje, zapyta i wysłucha, co się stało, czasem nazywa emocje, opisze

Przeczytaj więcej

Byłem, ale się zmyłem

Znam ludzi, którzy wydawali się zainteresowani wiarą. Po dłuższej rozmowie zaczynali mnie jednak atakować. Pogardzali mną, wyzywali, poniżali. Reagowałem łagodnie, ale cóż z tego? Pozostawała mi (marna) pociecha, że jestem prześladowany dla Słowa bożego. Czy rzeczywiście? Coś mi nie pasowało. Wcale nie byłem prześladowany. To nie ich wina. To mój błąd. Mówiłem za dużo. Jak

Przeczytaj więcej

Mój brat, mój wróg

Jedziemy rowerami. Fi. pędzi. Pozwalam mu pędzić, nauczył się już zatrzymywać we właściwym miejscu i czekać. Ale tym razem… – Filo, zaczekaj! – Krzyczy U. – Zaczekaj, chcę ci coś powiedzieć! Fi. pędzi dalej, stanął wreszcie, nieco dalej. Ale jest już za późno. U. podnosi raban. Okazuje bezbrzeżne oburzenie i strzela teatralne miny. Łez tylko

Przeczytaj więcej

Jesteś legendą

Jeśli odbierzesz człowiekowi ziemię, krewnych i dom ojca, to nie zostanie mu nic. Może to nieco archaiczne, dzisiaj są substytuty… Ale przyjmijmy, że dla człowieka epoki brązu to było wszystko, co mógł mieć lub oddać. Wszystko poświęcić – dla… czego? „Wyjdź ze swojej ziemi, zostaw swoich krewnych i dom swojego ojca i idź do ziemi,

Przeczytaj więcej

Bardzo krótko

Msza skończyła się. Panowie w czarnych garniturach wynieśli trumnę. Wkładali ją do auta. Wsłuchany w muzykę, rozejrzałem się po obecnych w kaplicy. Wszyscyśmy mieli miny takie niewyraźne. A przecież… Po pierwsze, pożegnaliśmy właśnie Babcię Z., o której można by sądzić, że spotkamy ją w niebie. I to z dużą pewnością. Po drugie, ksiądz wygłosił wręcz

Przeczytaj więcej

Sytuacja kryzysowa

– Chcecie pójść, pojechać na hulajnodze, na rowerze, autobusem, czy samochodem? – Ojej, taki wybór? – Dziwi się An. – A czemu nie. – Rowerem! – Fi. – Hulajnogą! – U. – To ja pójdę z wami piechotą. Ruszyliśmy. To znaczy ja z U. Synek coś znów wymyślił i stał pod klatką. Wymyślał nowy silnik

Przeczytaj więcej