Gleby – cz. 3. Człowiek-cierń

Jeśli nie chcesz starać się na darmo, ale wydać dobry owoc przeczytaj o ostatniej pułapce, jaka cię czeka: cierń. Człowiek-cierń ma w sercu gąszcze pragnień, niestety nic nie wartych.

Człowiek cierń jest inny od swoich poprzedników. W odróżnieniu od człowieka-drogi potrafi Słowo przyjąć i zrozumieć. Nie ma wypranego mózgu i umie jeszcze myśleć w nowy sposób. To pierwszy krok do sukcesu. Drugi – to podjęcie ryzyka, by coś się zakorzeniło w moim sercu. Głęboko przejmuję się tym, co usłyszałem – do tego stopnia, że cierpliwie znoszę wszelkie przeciwności i już nie ma takiej rzeczy, która mogłaby mnie zgorszyć i nie ma takiej biedy, która mogłaby mnie zniechęcić. Ale! Może jest taka rzecz, która mnie podnieci i takie bogactwo, które mnie zanęci?

Diabeł ma w końcu dwie strategie: jeśli nie zgorszenie i bieda, to może rozpasanie? Bogactwo to wyższa próba charakteru od biedy. Bieda wymaga tylko cierpliwości w znoszeniu porażek. Bogactwo – dodatkowo wytrwałości w dążeniu do celu, aby go nie zdradzić, nie pozwolić, by ciernie zadusiły ziarno dobroci i miłości.

A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je. (…) A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje. (Mat. 13:7, 22, BW)

Ciernie imponują rozmiarami lub tempem rozrastania. Mimo to rzadko bywają pożyteczne, nadają się na opał lub żywopłot, na ogół zaś są uciążliwe lub wręcz szkodliwe. Łatwopalnością zagrażają plonom albo wprost duszą je jako chwasty. Podobnie jest z bogactwem, które, choć jest okazałe, potrafi pochłonąć całą energię, potrzebną do wzrostu prawdziwie cennych korzeni, łodyg, kwiatów, owoców…

Autor: jpz2

Powiązane posty: