Gen dżentelmena

Można by zaryzykować zdanie, że Jezus taki gen miał w sobie i choć nie ożenił się (jeszcze), to wykazywał się szczególnym szacunkiem do kobiet. Ale dziś nie o Nim lecz o Jego przodkach w prostej linii: Jakubie, mężu Lei i Racheli, Boazie, mężu Rut Moabitki i Józefie, mężu Marii.

1.

A gdy był wieczór, wziął [Laban – teść Jakuba] swoją córkę Leę oraz wprowadził ją do niego; i Jakób wszedł do niej. (…) A z rana okazało się, że to była Lea, więc Jakób powiedział do Labana: Co mi to uczyniłeś? Czyż nie służyłem ci za Rachelę, więc dlaczego mnie oszukałeś? (1 Moj. 29:23,25, NBG)

Powstała sytuacja, mogąca, mówiąc delikatnie, budzić etyczne wątpliwości: facet bierze sobie dwie kobiety, i to kuzynki, i jeszcze dwie siostry. A potem jeszcze ma dzieci z ich służącymi (w sumie cztery matki). Co najmniej dziwna konstrukcja, która musiała być powodem zranień i kłopotów. 

Dlaczego Jakub siebie, Leę i Rachelę w to wpakował? Dlaczego dał się tak zmanipulować teściowi? Był zbyt zmęczony lub pijany po weselu i pomylił ukochaną z jej starszą siostrą? A może, co mnie bardziej przekonuje, był usposobiony bardziej dyplomatycznie i delikatnie, tak że przyjął Leę z wszystkimi tego trudnymi konsekwencjami.

2.

Boaz: zapewnił Rut utrzymanie, szacunek i bezpieczeństwo, ponadto wyraził uznanie za jej wybór: samotna teściowa Noemi, Bóg, ziemia Izraela, wreszcie on sam jako opiekun i odkupiciel. Postarał się o możliwość odkupu i poślubienia Rut – izraelskie prawo zajmowało się kwestią własności ziemi i potomstwa bezdzietnych wdów. (zob. ks.Rut 2-)

Będąc człowiekiem bogatym i szanowanym może mógł łatwo zignorować lub nawet wrogo potraktować Rut – obcą mu kobietę, która kręciła się po jego polu. Wierność zasadom i wrażliwość – bez tego pewnie nikt nie pamiętałby dziś jego imienia.

3.

Józef, obudziwszy się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pana, i przyjął swoją żonę. Ale nie obcował z nią, dopóki nie urodziła swego pierworodnego syna, któremu nadał imię Jezus. (Mat. 1:24-25, PUBG)

Działanie z narażeniem swojego dobrego imienia lub interesu „tylko” na słowo anioła – i przyjęcie narzeczonej, która wraca do miasta po kilku miesiącach… w ciąży?! Musiała nim chyba kierować prawdziwa bojaźń Boga…

* * *

Sytuacje i motywacje tych trzech mężczyzn różniły się, ale jedno ich łączy, a mnie inspiruje i bardzo się podoba: gen dżentelmena – połączenie delikatności, odpowiedzialności, poczucia, że jest coś ważniejszego niż ich wygoda, wiary, że będzie dobrze, bo Bóg jest z nimi i, co najważniejsze, miłości.

Jakub z miłości do Racheli nie chciał ryzykować otwartego konfliktu z Labanem, Boaz z miłości do Rut nie zważał na żadne trudności lub obmowy, jakie go czekają, a tym bardziej Józef z miłości do Marii podjął się misji, która wywróciła jego życie do góry nogami.

Autor: jpz2

Powiązane posty: