Dobrze, że jesteś, kolego

Zdaje się, że korzeniem wszelkiego lenistwa, letargu i bylejakości jest brak miłości. To jest przyczyna, dla której „dobrzy ludzie milczą”, ojcowie nie wychowują dzieci, a „przeciętni” członkowie kościoła nie opowiadają Ewangelii.

Ostatnio rozmawiałem na ten temat ze znajomym, który boleje nad tym, że tak często spotyka się z obojętnością. Nie wobec siebie samego, ale jako postronny obserwator: widzi, że ktoś opowiada nieprawdziwe rzeczy o Bogu i trudno się temu dziwić, bo ten ktoś wierzy i mówi tak, jak go nauczono. Ale przysłuchuje się temu inna osoba, która narodziła się na nowo i zna prawdę. I milczy. Dlaczego?

To tylko jedna z wielu sytuacji – przykłady można dawać różne, ale jeden jest powód tej pasywności, defensywy, sekciarstwa, puszkowania i fortyfikowania w „Okopach Świętej Trójcy”: jest to obojętność po prostu.
— Ale jak kochać, żeby nie być obojętnym? – Zapytałem Pana Boga.
— Kochaj tak jak ja. – Odpowiedział zwyczajnie.
— A Ty, dlaczego kochasz człowieka?
— Bo jest. I jest mój.
— A, to ciekawe. Przemyślmy to. Jak to ująć filozoficznie…
— Czy musisz wszystko roztrząsać filozoficznie? Po prostu słuchaj mnie, ja dam ci odpowiedzi na każde pytanie. Żebyś jednak wiedział, że to, co mówię, nie wzięło się znikąd, ale jest mądre, uzasadnione i logiczne, to wyjaśnię ci.
— Wyjaśnij, proszę.
— Stworzyłem ciebie, zaplanowałem, że będziesz, ukształtowałem twoje ciało i charakter, przygotowałem dobre życie, wieczne. Jak mógłbym nie kochać tego, co jest w moich oczach doskonałe? Jak mogłoby mi nie zależeć na tym, żebyś pozostał doskonały w swoim ciele, duszy, duchu, myślach i czynach – tak, jak cię stworzyłem? Ale to już inny temat.
— Zgadza się. Ja jednak inaczej to widzę. Nie stworzyłem swojego kolegi, ani koleżanki, żeby mi na nich zależało tak, jak Tobie.
— Kochaj więc ze względu na to, że ja kocham. Spróbuj sobie wyobrazić, jak bardzo.
— Wyobrażam. Mówisz „jak dobrze, że jesteś”. Ach, ależ jak Ty to mówisz!
— Tak mówię.

— Lecz teraz – tak mówi Pan, który cię stworzył, Jakubie, i który cię ukształtował, Izraelu ­– nie bój się, bo cię wykupiłem, nazwałem cię twoim imieniem, moim jesteś! Gdy będziesz przechodził przez wody, będę z tobą, a gdy przez rzeki, nie zaleją cię; gdy pójdziesz przez ogień, nie spłoniesz, a płomień nie spali cię. Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem, Ja, Święty Izraelski, twoim wybawicielem; daję Egipt na okup za ciebie, Etiopię i Sabę zamiast ciebie. Dlatego że jesteś w moich oczach drogi, cenny i Ja cię miłuję, więc daję ludzi za ciebie i narody za twoje życie. (Iz. 43:1-4, BW)

Autor: jpz2

Powiązane posty: