Idź Paweł, tylko pamiętaj…

W liście do zborów w Galacji (dzisiaj centralna Turcja) Paweł opowiada własną historię, nie z megalomanii, żeby się zapisać potomnym, ale tylko żeby ratować ewangelię. Jedna rzecz jest uderzająca.

Paweł chciał zapewnić Galacjan o swoim autorytecie; że ewangelia, którą usłyszeli, jest prawdziwa i niepodważalna przez kogokolwiek. Znaleźli się nowi nauczyciele, którzy już zaczęli mącić, zwodzić, kombinować i przekabacać, słowem: przekłamywać to, co mówił Paweł.

Nie otrzymałem jej [ewangelii] …ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. Słyszeliście przecież o moim postępowaniu… itd. (Gal. 1:12-13, BW)

Paweł pisze, jak to było od początku. Że był gorliwym wyznawcą Prawa Mojżeszowego, że spotkał Jezusa, że zaczął głosić wśród pogan… I wreszcie musiał to zrobić – odnieść się jakoś do tych, którzy zaczęli całe zamieszanie z Mesjaszem, uczniostwem – do apostołów – Piotra, Jana, Jakuba, jakby chciał podeprzeć się ich autorytetem. „Hej, nawet oni potwierdzili moje powołanie”;

Więc gdy poznali daną mi łaskę Jakób, Kefas i Jan, uważani, że są filarami, podali mnie oraz Barnabie prawice wspólnoty, abyśmy szli do pogan, a oni do obrzezania. I tylko przypomnieli, aby pamiętać o…

a) spożywaniu wieczerzy Pańskiej?
b) opiece nad biednymi?
c) nie opuszczaniu wspólnych zebrań?
a może
d) o przykazaniach, które dał Jezus?

Co jest tak ważne, że – jak relacjonuje Paweł – było jedyną rzeczą, o której mu przypomnieli Piotr-Kefas z Janem i Jakubem? A przecież byli świadomi, jak wielkie pole misyjne otwiera się przed Pawłem. Co ja bym doradził Pawłowi, będąc na miejscu apostołów – pierwszych filarów nauki o drodze Pańskiej? Na Boga, tu można książki pisać! A tymczasem jest jedno słowo – odpowiedź b);

przypomnieli, aby pamiętać o… ubogich, w czym też wykazałem gorliwość, aby to samo uczynić (Gal. 2:9-10, NBG)

Dlaczego? Dlaczego ubodzy są szczególnie ważni – dla Boga, dla zdrowia kościoła, dla rozprzestrzeniania się ewangelii? Wydaje mi się, że powodów (nieoczywistych) jest mnóstwo:

  1. bo są biedni, potrzebują pomocy;
  2. bo są biedni, nie polegają na swoim majątku, szukają Boga;
  3. bo są biedni i nie mogą się odwdzięczyć – to jest służba Bogu;
  4. bo pamiętanie o bogatych to faryzeizm;
  5. … – dopisz swoje.

Zobaczmy, jaki autorytet, powodzenie, szacunek, namaszczenie mają ci ludzie, którzy pomagają biednym, a nie napychają sobie przy tym kieszeni. Myślę przez chwilę o nich, współczesnych – Polakach i Polkach, i innych. Tylko tych znanych, o których się pisze i mówi, bo reszty niestety nie znam. I wiecie, co? To mnie przekonuje! To mnie pociąga. To jest niezwykłe powołanie i doprawdy, nie mógł Paweł znaleźć lepszego podparcia dla ewangelii!

Autor: jpz2

Powiązane posty: