Co ty najlepszego zrobiłeś

Weź, dzieci patrzą! Albo słuchają. Dorośli przywołują się nawzajem do porządku. Żeby nie zachowywać się jak dorośli – niedorośli. Brzydko, szpetnie, buraczano, złośliwie, skąpo, bez litości. Ale żeby świecić dobrym przykładem.

Oczywiście dobrze jest się pilnować, przestrzegać przed pokazywaniem złych wzorów. Zamiast tego można inaczej, przyjemniej; mniej musztry, zadęcia, hipokryzji, więcej zachęty, motywacji, dobrej zajawki…

Znam bowiem waszą gotowość, z powodu której wobec Macedończyków chlubię się wami, że Achaja jest gotowa od zeszłego roku, i wasza gorliwość pobudziła wielu. (II Kor. 9:2, PUBG)

Krótko mówiąc: ludzie widzą, co dobrego zrobiłem. Widzą i pobudza ich to do bycia lepszym. Brzmi szumnie i patetycznie? Nie do wiary? Tym bardziej jest zachęcające, jeśli prawdziwe. Tym większe „łał!” Jadę dalej!

Apostoł Paweł chwalił tu akurat zbór w Koryncie za chojność w zbiórkach na rzecz biedniejszych kościołów. A gdyby pisał do mnie, to za co mógłby mnie pochwalić? To pytanie powinien sobie zadać każdy.

Bo do czego to zmierza? Do nagany? Bynajmniej! Do pochwały! A tu spotyka się przyjemne z pożytecznym.

Autor: jpz2

Powiązane posty: