Ćma, Feniks i ziarno

Uderzające w ewangeliach jest to, jak Jezus krążył niebezpiecznie wokół światła; coraz bliżej, bardziej uwielbiony przez ludzi i wywyższony przez Ojca, i… coraz mocniej pogardzany i atakowany.

Zbliżanie się do chwały musiało być groźne. Skończyło się na krzyżu. Kiedy czytam o ostatnich tygodniach, miesiącach życia Jezusa, przychodzi mi obraz ćmy, krążącej wokół płomienia świecy. Tyle że kierowana instynktem ćma jest nieświadoma zagrożenia; wpada w nawigacyjną pułapkę. Jezus całkiem świadomie podchodził coraz bliżej i… On sam był światłem, coraz mocniejszym. Robiło się groźnie:

Rzekł do nich Jezus: …Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni. (Jan. 8:58-59, BW)

Jeżeli jednak dokonuję [dzieł mojego Ojca], to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom (…) I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. (10:38-39)

[Jezus] zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły (…) Wobec tego arcykapłani i faryzeusze …rzekli: Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego (…) Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie (11:43-44,47-48,53-54)

Publicznie wystąpił dopiero wtedy, gdy nadszedł czas na dokonanie ofiary. A wtedy…

„wielki tłum, który przybył na święto, (…) wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! (12:12-13)

Kiedy więc Jezus tak krążył wokół śmierci, jednocześnie rosła jego chwała.

…właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. – Wtem rozległ się głos z nieba: – Już wsławiłem i jeszcze wsławię. (12:27-28, BT)

Głos jak grzmot. Tłum nie wiedział, co to. – Anioł… – Mówili. A ten głos był po to, by przyszła jeszcze większa światłość, jasność i oczywistość, i… sąd, jak pisze Jan:

na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. (3:19, BW) Faktycznie:

spośród przywódców wielu w Niego uwierzyło, ale …nie przyznawali się, aby ich nie wyłączono z synagogi. Bardziej bowiem umiłowali chwałę ludzką aniżeli chwałę Bożą. (12:42-43, BT)

Jezus krążył coraz bliżej, aż zginął i odrodził się. Jak Feniks? Trochę tak. A trochę nie, bo Feniks spłonął, no i jest legendą. A zmartwychwstanie Jezusa – faktem. Ofiara Feniksa nie odmieniła żadnego życia. Ofiara Mesjasza – miliardy. Może zostawię już te ćmy i Feniksy. Jezus dał lepsze podobieństwo:

jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. (Jan. 12:24, BW)

Co mnie zachęca w tym obrazie, to myśl, że i ja mogę tak krążyć i krążyć wokół światła. Ustawicznie myśleć, co by tu jeszcze dobrego, niezwykłego zrobić. Dla przyjaciół i nieprzyjaciół. Przeciwnie do złego człowieka, „w którego sercu jest przewrotność i ustawicznie knuje zło oraz rozsiewa swary”. (Przyp. 6:14, NBG)

Autor: jpz2

Powiązane posty: