Chodź, do czegoś się nadasz

W rozdziale 3 „dokonań apostołów” czytam o… ich pierwszych dokonaniach. Czytam jak opowieść o superbohaterach. Ale byli zwykłymi ludźmi – jak ty i ja. Co ich motywowało? Skąd się wzięły te cuda?

Dla porządku: jakie cuda? Ten jest pierwszy, jaki się stał przez ręce apostołów:

[człowiek chromy od urodzenia], ujrzawszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił o jałmużnę. A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego, rzekł:
— Spójrz na nas. – On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma. I rzekł Piotr:
— Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź! – I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go; natychmiast też wzmocniły się nogi jego i kostki, i zerwawszy się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, przechadzając się i podskakując, i chwaląc Boga. (Dz.Ap. 3:3-8, BW)

Ten radosny cud uzdrowienia to pierwsza rzecz, którą opisał Łukasz zaraz po zesłaniu Ducha Świętego i kazaniu Piotra. Stąd wnioskuję, że był naturalnym następstwem tego napełnienia Duchem. Bez tego Piotr i Jan może nawet nie zwróciliby uwagi na żebrzącego, a tym bardziej nie „wpatrzyliby się uważnie”, a tym bardziej nie nakazali mu chodzić w imieniu Jezusa.

Zastanawiam się, ile ja w swoim życiu, przegapiłem już takich okazji. A ile było takich, w których Duch Święty podpowiadał mi jakieś słowa, zachowanie, gest, a ja okazałem się nieposłuszny? Tak, czy inaczej, zachęcające jest, że mam kogoś takiego. Kogoś, kto wypisuje na moim sercu to, co ważne dla Boga, co jest instrukcją spełnionego życia, co mnie motywuje do robienia rzeczy cennych i dobrych.

„Pisanie na sercu” to zwrot zaczerpnięty z księgi Jeremiasza (31:33), który można łatwo odnieść również do historii wyjścia Izraela z Egiptu. Jak wiadomo, żydowska Pascha – wspomnienie wybawienia z niewoli egipskiej – łączy się przez wiele analogii z ofiarą Jezusa. Podobnie jest z nadaniem Tory – bożych praw pod górą Synaj, które nastąpiło 50 dni po wyjściu.

Było to przełomowe wydarzenie, upamiętniane do dziś świętem Szawuot, znanym jako Pięćdziesiątnica i… chrześcijańskie „zesłanie Ducha Świętego”. Krótko mówiąc, kiedy Żydzi świętują nadanie Tory, chrześcijanie – zesłanie Ducha. Tamto było wypisane na tablicach kamiennych, a to – na sercach. Oba wydarzenia wskazują na to, że zbawieni jesteśmy nie tylko „OD”, ale również „DO” czegoś.

Kiedy nawróciłem się, otrzymałem dar Ducha, więc kiedy następnym razem usłyszę jego zachęcający głos, przypomnę sobie, że zostałem zbawiony do czegoś. Że do czegoś się nadam. Do czegoś takiego, jak czynienie cudów w stylu „dokonań apostołów”.

Autor: jpz2

Powiązane posty: