Byłem, ale się zmyłem

Znam ludzi, którzy wydawali się zainteresowani wiarą. Po dłuższej rozmowie zaczynali mnie jednak atakować. Pogardzali mną, wyzywali, poniżali. Reagowałem łagodnie, ale cóż z tego? Pozostawała mi (marna) pociecha, że jestem prześladowany dla Słowa bożego. Czy rzeczywiście? Coś mi nie pasowało.

Wcale nie byłem prześladowany. To nie ich wina. To mój błąd. Mówiłem za dużo. Jak to ujął pastor Michał Włodarczyk, „odpowiadałem na nie zadane pytania”. Jak to: „za dużo”? Czy można przesadzić w mówieniu o Bogu? Czy można podać za dużą dawkę Jego wspaniałych, słodkich, bezcennych przykazań? Oczywiście!

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie namawiam do tego, żeby opowiadać ludziom pół ewangelii. Niektórzy ograniczają się do zdania: „Bóg wam okazał łaskę, zbawił od śmierci, cieszcie się” – bez wspomnienia choćby słówkiem o „opamiętaniu”, czyli porzuceniu grzesznego stylu życia.

Tak, trzeba mówić o opamiętaniu, to jest potrzebne, konieczne! To cudowna „połowa dobrej Nowiny”. I bardzo pozytywna. Ale, jak wspomniałem, można się zapędzić. Jak? Dziś zrozumiałem na nowo ten fragment:

„Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swoich pereł przed wieprze, aby nie podeptały ich nogami, a potem nie odwróciły się i was nie poszarpały.” ‭‭Mt ‭7:5-6‬ ‭SNP‬‬

Psy i wieprze – skądinąd bardzo sympatyczne zwierzęta – tu symbolizują kogoś, kto jest brudny i stale wraca do swojego smrodu i nieczystości. To o nas. Tacy jesteśmy. Bóg, który patrzy głębiej, dostrzega jednak (gdzieś pod skorupą) wielką wartość w tobie i we mnie. Dlatego nas oczyszcza (jakby myjką ciśnieniową), przywraca godność i wręcz wkłada w ręce dobre uczynki.

A „perły i świętości” – czym są perły? To NIE jest ewangelia. Psom i wieprzom właśnie potrzebna jest ewangelia, jak nic innego! Ale niepotrzebne im perły – boże przykazania. Takie perły mogą „przełknąć” dopiero po oczyszczeniu. Zauważmy kontekst:

„Obłudniku, usuń najpierw belkę z własnego oka, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć drzazgę z oka swego brata.”

To jest zaledwie werset wcześniej!!! To jest właśnie perła! Przykazanie, które pozwala mi wyjąć sobie (SOBIE!) belkę z oka. Rzucamy takie perły innym ludziom wokół nas, dłubiemy im w oczach… I jeszcze dziwimy się reakcjom obronnym: „ależ są agresywni, jacy niegrzeczni, odrzucają samego Boga!”

Pamiętaj: psy i świnie są bardzo ludzkie. Też taki byłeś. Ale się zmyłeś. A teraz do lekcji, do pereł!

Autor: jpz2

Powiązane posty: