Bogaci będą niepocieszeni

Szefie, tyraliśmy ciężko całą noc i nic nie złowiliśmy. Ani płotki. Ale ok, jeśli ty tak mówisz, zarzucę sieć jeszcze raz. Na twoje Słowo. – Mam wrażenie, że w następnych zdaniach Łukasz uchwycił w opisie powołania Piotra coś, co pominęli inni ewangeliści.

Zaczęło się niby od przypadku. Jezus stał nad jeziorem, a do niego cisnął się tłum, żeby słuchać. No to co, Jezus się rozejrzał, patrz: dwie łodzie. Puste. Rybacy akurat płuczą sieci. Poprosił Szymona-Piotra, żeby mu pomógł, żeby użyczył łodzi i odbił od brzegu. Tak mógł wygodnie usiąść i nauczać w normalnych warunkach.

Kiedy skończył mówić, powiedział do Szymona, by wypłynął na głębię. Nie wiem, może chciał jakoś mu się odwdzięczyć za to, że skorzystał z łodzi, a do tego zajął czas rybakowi, który przecież miał robotę. Czas to pieniądz. A Szymon siedział i cierpliwie czekał. I przy okazji słuchał. I wiedział już, z kim ma do czynienia. Dlatego chyba dał się przekonać, bo przecież nie pozwoliłby byle komu pouczać rybaka jak się ryby łowi.

„Na twoje Słowo wypłynę!” – Mówi. I wypłynął. I zgarnął takie mnóstwo ryb, że musiał prosić o pomoc. A kiedy już zabezpieczył połów, odsapnął i powiedział Jezusowi coś, co mnie zaskakuje. Nie, to nie było: „Dzięki Jezu, interesy z tobą to przyjemność. Idę siku.” Ale…

przypadł do kolan Jezusa, mówiąc: – Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny. (Łuk. 5:8, BW)

Powiedział coś, co często słyszę od ludzi zwlekających z nawróceniem: „Nie, nie jestem jeszcze gotowy na przyjęcie Boga, moje życie to taki bałagan”. Ci ludzie myślą, że mają dość siły i woli, by uprzątnąć swoje życie i zaprosić do środka Boga, który… właściwie nie będzie miał już nic do roboty. Właściwie myślą, że są bogaci w zasoby i moc do zmiany.

Ale Jezus w Kazaniu na górze (zob. też Łuk. 6:20-21) uczy odwrotnej postawy, mówi: „Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest Królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni.” Innymi słowy, błogosławieni bezradni, bo otrzymacie wsparcie. Ale biada bogatym, bo już są pocieszeni (por. 6:24) Czym? Swoją własną mocą, własną zaradnością, która widziana z góry jest… bezradnością.

Ostatnio przeczytałem cytat z Seneki: „Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie mieć więcej”. Jest w tym prawda. Ale ja powiedziałbym coś o tym „dobrym ubóstwie”: nie ten jest błogosławiony-ubogi, kto posiada mało, ale ten, kto w tym, co ma, nie szuka pocieszenia. W tym (i tylko w tym) sensie warto być ubogim do końca życia.

Autor: jpz2

Powiązane posty: