Bielice

– A poza tym Śnieżnik nie jest ciekawym miejscem. – Przekonywała pani AM. – Wywieje was tam, przy tej pogodzie to mała przyjemność, rozumiecie…
– No tak, no nie wiem, myślałem, że damy jakoś radę, że będzie fajnie.
– Z dziećmi to jak już, to na Czarną Górę kolejką wjechać, stamtąd już nie tak stromo.
– Dziękuję, dziękuję za te rady… – Próbowałem jak na lekcji w szkole zapamiętać wszystkie nazwy miejsc; wiosek i gór. Uśmiechnięci od miłego przyjęcia poszliśmy na górę. Wychynąłem przez okno w dachu. Pstryknąłem foto. – „Tyle śniegu”. – Myślałem. – „Ale jutro stopi się cały. Przedwczoraj spadło pół metra i już go nie ma, tak przecież mówiła pani AM”. – Pocieszałem się.
– Aguniu, słuchaj, jak dziś się wypada z nieba, to już jutro nie będzie

miało czym. – Pocieszałem A. – Słońce przyjdzie i czarne drogi się zrobią. Dla nas.
– O, Boże, spraw, żebyśmy mieli tu ładną pogodę i zobaczyli, jak tu ładnie. – Krótko i bałagalnie westchnęła A. do góry.
– Amen! Jużci, że zobaczymy! – Bąknąłem optymistycznie i z wiarą. Wstawiłem właśnie dwa zdjęcia na instafejfuka. Znajoma komentuje: – Aaaa (zaczyna jak w dziale ogłoszeń) czy ty wiesz, Jasiek, że jesteś w mojej rodzinnej wiosce?! Pozdrówcie gospodarzy! – A to taka znajoma, że aż się chce od takiej pozdrowić, klawa. Dobry znak.

Autor: jpz2

Powiązane posty: