Bezproblemowo

Pewien człowiek w żartach zadeklarował, że od teraz będzie wrzucać na fejsa wszystko. A nie tylko to, co fajne. Rzeczywiście, media społecznościowe stwarzają wrażenie, że jest „wszystko okej” – z nią, z nim, z nami, z tamtymi, ze światem. Mało kto przyznaje się, że potrzebuje pomocy.

Z drugiej strony wezwania do pomocy mnożą się. Trudno nazwać fejsbuk miejscem „bezproblemowym”. Zbiórki, akcje charytatywne itp. – są stale obecne na „ścianie”. Ja większość z nich ignoruję. A to wyrabia we mnie postawę… ignorancji. Czy może być inaczej?

A jeśli nawet na niektóre odpowiadam (co mi się czasem zdarza), to co robię? Wpłacam pieniądze. To niewiele. Nie idzie o to, ile zer. Idzie o pieniądze. Pieniądze to nie wszystko. To niewiele. „Być wiernym w małym” – to tylko początek. W takim razie… co to jest „wiele”?

Wiele to: wyruszyć. Zaryzykować i porzucić. Szukać. Spotykać, widzieć, rozmawiać i poznawać. Odpowiadać na potrzeby. Modlić się. – W jakim ty świecie żyjesz? – Pytam sam siebie. Mój świat jest bardzo mały. Ale jest. I wcale nie taki bezproblemowy. Problemy są okazją do mojego działania. A ogromne problemy są okazją do działania łaski i mocy Boga.

Autor: jpz2

Powiązane posty: