Bez wiary, bez nadziei, bez miłości

„Tak więc trwają te trzy: wiara, nadzieja, miłość. Z nich zaś największa jest miłość.” – Wszyscy znamy ten tekst, ale czy wszyscy wiemy, do czego służą „te trzy”?

Chyba najłatwiej jest to zrozumieć, jeśli wyobrazimy sobie, że którejś z tych trzech cnót nam zabraknie. Tak jak w mieszaniu świateł: czerwony, zielony i niebieski dają biały. Każde osłabienie jednego z trzech kluczowych kolorów da się zauważyć. Podobnie człowiek jest spełniony, mając wiarę, nadzieję i miłość. A kiedy jednego z tych trzech zabraknie, dzieją się różne dziwne rzeczy, wynaturzenia znane z codziennego życia:

RGB circles wiara nadzieja miłość faith hope love

1. FRAJER – to gość, który chciałby obdarować cały świat. Ale nie ma nadziei, że to dobro do niego wróci, że osiągnie jakiś cel. Nie kieruje się żadnymi zasadami, nie jest nikomu i niczemu wierny. Po prostu chce dobrze. W efekcie traci wszystko i nic nie dostaje.

2. DYZIO MARZYCIEL – „i szkoda, że całe niebo nie jest z tortu czekoladowego (…) Wyciągnąłbym tylko rękę i jadł, i jadł, i jadł…” – Puste, egoistyczne nadzieje, bez wiary i wykonania, które nikomu nie przynoszą pożytku – ani Dyziowi, ani światu.

3. KORPOLUDEK. Spotykam dwóch pracowników na budowie. – Co robisz? – Pytam pierwszego. – Wożę cegły stąd tam. Nie mam czasu gadać. – Mówi. – A ty? – Pytam drugiego. Odpowiada: – Buduję katedrę! Chcesz zobaczyć plany? – Ten pierwszy to właśnie korpoludek.

4. WYPALONY – To człowiek czynu. W odróżnieniu od korpoludka interesuje się drugim człowiekiem, pomaga, kocha, a nie tylko kręci się wokół swoich spraw. Jednak nie mając nadziei, poczucia sensu i celu, męczy się pracą i zawodzi na ludziach.

5. DOBRE CHĘCI – charakteryzują marzyciela-idealistę. Jego pragnienia poddane są wyższym sprawom. Widzi dalej niż czubek własnego nosa i wszystko byłoby pięknie, gdyby… coś z tym zrobił. Lenistwo lub niewiara sprawia, że stoi w miejscu, a życie ucieka.

6. TERMINATOR – niczym filmowy robot-kiler wytrwale i systematycznie pracuje, by wypełnić misję, która jest jego nadzieją. Ale nie oszukujmy się, bez miłości nawet najsprawniejsi geniusze potrafią tylko zepsuć świat, zamiast go naprawiać.

WIARA – to przekonanie, pewność co do słuszności, celowości i skuteczności działań, których się podejmuję. Wiara zawsze owocuje wiernością: zasadom, ludziom, Bogu.

NADZIEJA – zawsze odnosi się do przyszłości – tej najbliższej (za sekundę) i wiecznej. Nadaje sens rzeczom. Zachęca, popycha do działania. Jest ostatnią deską ratunku, kiedy doświadczam porażki.

MIŁOŚĆ – nadaje dobry kierunek wierze. Dzięki niej nadzieja znajduje się w dobrym kontekście, a na mecie… nie okaże się próżna.

Autor: jpz2

Powiązane posty: