#210123

Gdy dzień dostaje smak gorzkiego ziela
Gdy ci się myli już fasolka z bobem
Leć Hiobem!
Gdy ością w gardle staje ci niedziela
I gdy się zdaje jakbyś stał nad grobem
Leć Hiobem!

Gdy zegar kręci się jak wentylator
Gdy próżny trud uczyni cię nierobem
Leć Hiobem!
Kiedy się zjawi pustki demaskator
I ci się znudzi wciąż rozciągać dobę
Leć Hiobem!

Hiob się kulom nie kłaniał
Hiob konkretny był gość
Hiob demony odganiał
Gdy każdy z nas miałby dość

Zważ: nie złorzeczył lecz pytał
Spójrz: nie rozumiał, a chwalił
Jestże tu puenta ukryta?
Grzej tyłek w prochu, gdy pali