#210111

Ta dobra praca – to już coś, niech tylko
W tej pracy uda się wysiedzieć dłużej
Ten „on” lub „ona”, nawet „ono”; kilka
Pokoi – dom już nie na łapce kurzej

Lecz niech brakuje nieprzespanych nocy
Niepokoi, lęków, rozstajów i rozstań
Wypadków, nerwów, czajników spalonych
Nie wspominając o spalonych mostach

Skąd równowaga, skąd energii postać
Czy to duch zły i zwodniczy, czy dobry
Szlak mój przeciera? Zły chce w cieniu zostać

Żebym ja – homo sapiens – nie był skory
Myśleć, że myśli ktoś za mnie, kto stać
I patrzeć chce, jak plączą mi się tory