#210108

Gdzie się podziała nasza Kreta cała
Rumiana tak jak mango, jak twa skóra
Gdy lnianą letnią sukienkę zrzucałaś,
Jak akacjowy miód – ta podróż, która

Nasze marzenie ziściła lub raczej
Zaczęła – wzięliśmy siebie, by się brać
I dawać… Teraz padłem w drodze naszej
Bez sił, na wznak i widzę w pełnej krasie

Wspomnienie to – jak łoże zaścielone
W biel, prześcieradłem czasu, naszych trudów
W dni, kiedy listki puszczają się zielone

I kiedy tyle rozpoczętych budów
Ono miłości jest łbem, nie ogonem
Nie da jej, jako żywe, umrzeć z nudów